
Lawina w Alpach zabiła Daniela Chojnackiego – szefa karkonoskiej grupy GOPR i ratownika górskiego, a wcześniej przez kilkanaście lat oficera rowerowego we Wrocławiu. Po jej zejściu Daniel Chojnacki trafił do szpitala. Tam zmarł. Zostawił pięcioro dzieci i żonę.
Daniel Chojnacki przez kilkanaście lat odpowiadał za politykę rowerową we Wrocławiu. Pracę zaczął za czasów Rafała Dutkiewicza – to z jego inicjatywy we Wrocławiu powstały dziesiątki kilometrów ścieżek, dróg i pasów rowerowych, kontrapasy czy parkingi dla rowerów. Niedawno zakończył pracę w ratuszu, bo już kilka lat temu przeniósł się do Jeleniej Góry – tam oddał się swojej drugiej pasji, którą byly góry. Został szefem karkonoskich ratowników GOPR.
I właśnie w górach zakończył życie. Zginął tragicznie w austriackich Alpach. Porwała go lawina. Mimo akcji reanimacyjnej, życia Daniela Chojnackiego nie udało się uratować.
– Zmarł w szpitalu. Zostawił żonę i 5 dzieci. Wspaniały, empatyczny i wszędobylski człowiek. Prezes Grupy Karkonoskiej GOPR, społecznik z krwi i kości. Rodzinie oraz najbliższym składam najszczersze wyrazy współczucia. Będzie nam go ogromnie brakowało – napisał prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.
– Odszedł w górach, które kochał. Jeszcze niedawno mieliśmy okazję spotkać się na uroczystościach z okazji Dnia Ratownika Górskiego. Pozostanie w naszej pamięci jako serdeczny, pomocny i empatyczny człowiek – pożegnał Daniela Chojnackiego marszałek Dolnego Śląska Cezary Przybylski.






