
O tych planach portal wro.city pisał jako pierwszy. Urząd miejski we Wrocławiu szykuje do sprzedaży prawie 19 hektarów terenów na Kowalach – dziś zajmowanych głównie przez zieleń. Mają być przeznaczone m.in. na tzw. aktywność gospodarczą i osiedla mieszkaniowe. Wrocławianie z osiedla Kowale protestowali w niedzielę przeciw planom urzędu.
“Jacek zrób sobie przemysł na Sępolnie”, “Kowale chcą oddychać”, “Chcemy parku nie fabryki”, “Betonowy Jacek Stop” – to tylko niektóre z transparentów, jakie przynieśli na protest wrocławianie.
Rada Osiedla Kowale negatywnie oceniła pomysł sprzedaży tych nieruchomości. – Dlaczego więc są przygotowywane do sprzedania pod hale? Czy we Wrocławiu dialog z mieszkańcami to fikcja? – pytali mieszkańcy.
Domagają się od miasta, by bezzwłocznie wycofało się ze sprzedaży działek położonych pomiędzy ulicami Kowalska-Kwidzyńska- Olsztyńska, a w planie zagospodarowana przestrzennego wspomniany teren przeznaczyło na stworzenie parku. – Miejsce o które rozpoczęliśmy walkę jest to aż 19 hektarów zadrzewionych działek, teren unikalny pod względem przyrodniczym, cechuje się unikalnym ukształtowaniem powierzchni i różnorodną zielenią, która jest ostoją ptactwa oraz korytarzem przyrodniczym dla ssaków i płazów – tłumaczą na osiedlu. – Mamy nadzieję, że władze Wrocławia w końcu zrozumieją, że na Kowalach też mieszkają ludzie, którzy swoje głosy w wyborach samorządowych oddadzą na tych dla których nie będziemy obywatelami drugiej kategorii.
– Przykład osiedla Kowale i tych nieruchomości to kolejna sytuacja, gdzie mamy do czynienia z nietransparentym, niejasnym procesem tworzenia dokumentów planistycznych, które nie uwzględniają ukształtowania terenu (bardzo zróżnicowanego), walorów przyrodniczych i hydrologicznych – mówi Łukasz Szymanowicz, architekt, urbanista, radny osiedla Krzyki.
Mieszkańcy zapowiadają dalsze protesty w razie zignorowania ich głosu.
Autor zdjęć: Łukasz Szymanowicz






