
Kto jest po ślubie, kto się rozwiódł, kto ma tylko ślub cywilny, a kto żyje pod jednym dachem z osobą która ma już za sobą inne małżeństwo – to tylko część danych parafian, które zbiera wrocławska parafia pw. Świętego Jerzego Męczennika i Podwyższenia Krzyża Świętego z Brochowa.
Na przetwarzanie danych przez parafię musi się zgodzić każdy, kto chce do niej należeć. Informacje trafiają do “Karty osobowej parafian”. Wierni muszą podpisać zgodę na ich “przetwarzane w calach duszpasterskich”. W osobnych rubrykach trzeba także podać wyuczony i wykonywany zawód oraz daty przyjęcia sakramentów.
Parafianie, którzy nie mają ślubu kościelnego a jedynie cywilny muszą wyjawić księżom, od kiedy żyją w związku niesakramentalnym, a nawet to gdzie zawierali ślub cywilny. Jest też rubryka dla tych, którzy nie mają w ogóle ślubu, a żyją pod jednym dachem.
To parafia, o której głośno było już przed laty. W 2015 roku na polecenie proboszcza parafianie mieli podczas kolędy złożyć na piśmie oświadczenia, ile pieniędzy wpłacą na rzecz parafii i w jakich ratach. Można było wybrać miesięczny, kwartalny lub półroczny system płatności, albo całą zadeklarowaną kwotę wpłacić od razu.
– To wewnętrzna sprawa parafii! Dlaczego się tym interesujecie – bulwersował się proboszcz, gdy sprawą zainteresowali się dziennikarze. – Tak jak każdy dom, my również, mamy na Brochowie swoje ustalenia, które nie powinny nikogo interesować – dodał kapłan. Czy opłaty są obligatoryjne? – Obligatoryjnie każdy z nas kiedyś umrze – odpowiadał proboszcz.






