
– Wciąż nie możemy w to uwierzyć, a napisanie tych słów przychodzi z ogromnym bólem. Nie żyje Paweł Dudała, nasz przyjaciel, osoba, która wywarła ogromny wpływ na nasze życie, perfekcjonista, który zawsze chciał lepiej i nigdy nie przestawał nas inspirować. Człowiek pełen pokory i szacunku do innych. Twórca i właściciel Plonu – tak pracownicy i przyjaciele z wrocławskiej piekarni Plon żegnają swojego szefa, założyciela piekarni. Pogrzeb Pawła Dudały zaplanowano na środę. Na grobie ma się pojawić morze białych kwiatów.
– Za wcześnie Paweł. Obiecujemy, że będziemy starali się kontynuować Twoją misję, trzymając się wartości, które zawsze były Ci bliskie. Zawsze będziesz w naszych sercach przyjacielu, będzie nam Ciebie brakowało – czytamy we wzruszającym wpisie na Facebooku.
Pawła Dudałę żegna też wrocławska restauracja La Maddalena, w której przez ponad dwa lata był szefem cukierni i piekarni. – Darzyliśmy go w zespole ogromną sympatią, ceniliśmy jego talent, wiedzę i ogromny zapał do rozwoju. Rozwijał u nas swoje umiejętności, ciągle przychodził z ogromnym zapałem do mnie do biura i prosił o zgodę na kolejne wyjazdy, szkolenia i warsztaty. Puszczaliśmy go. Zawsze. Zwiedził kawał gastronomicznego świata, tylko po to, by być najlepszy. Miał coś w swoich oczach, co sprawiało, że nie sposób było mu odmówić. Poza tym, każdy miał świadomość, że pracuje z kimś absolutnie wyjątkowym. Że będzie z niego rzemieślnik, jakich niewielu dziś. Taki z krwi i kości. Że nigdy nie pójdzie na skróty, nie zejdzie z obranej ścieżki, że zawsze będzie robił dobrze albo wcale, że wreszcie warto poświęcić mu uwagę i czas. Kochał chleb i mało kto potrafił go robić jak on – wspominają w La Maddalenie. – Plon, który założył od praktycznie pierwszego dnia stał się jego wielkim sukcesem. Zrobiłeś Paweł to, o czym marzyłeś. Otworzyłeś własną piekarnię. Do tego znakomitą. Najlepszą.
ZOBACZ TEŻ: Wrocławska uczelnia w żałobie po tragicznej śmierci studenta. “Znajdował czas dla każdego”
– Nie byliśmy przyjaciółmi. Nie byliśmy nawet bliskimi kumplami, ale każde nasze spotkanie ładowało mi baterie razy pięć. Bo w gastronomii ze świecą szukać ludzi tak kreatywnych, otwartych na świat, a przede wszystkich łaknących rozwoju – wspomina z kolei znany wrocławski bloger kulinarny Piotr Gładczak. – Paweł, nie wierzę, ale wiem, że uśmiechasz się gdzieś tam i kulasz kolejne chleby dla niebiańskiej ekipy, bo gluten to życie, bo Plon to legenda, a Paweł Dudała to najlepszy człowiek w gastro, jakiego spotkałem – pisze na stronie Wrocławskie Podróże Kulinarne. – Twoje pozytywne zakręcenie na punkcie chleba i dążenie do doskonałości w swoim fachu stanowiło dla mnie wzorzec z Sevres dla kolejnych pokoleń śmiałków chcących kiedyś działać w piekarniczym czy też gastronomicznym biznesie. Raz jeszcze pokora, ale przede wszystkim wiedza i doświadczenie poparte stażami u największych kozaków na świecie. Twój upór zaprowadził cię do miejsca, w którym to ty występowałeś w roli piekarniczego kozaka. Gościa, na którym wzoruje się duża część piekarniczej braci w kraju. Jeśli kiedykolwiek słyszałem tak nadużywane często pojęcie rzemiosła, przed oczami pojawiałeś mi się ty. Bez żadnego nadużycia, z pełną stanowczością, jako synonim wzorcowego rzemieślnika. Bez ściemy. No i z uśmiechem na ustach. Rzemieślnika to jedno, ale przede wszystkim dobrego człowieka – żegna Pawła Dudałę Piotr Gładczak.
POGRZEB PAWŁA DUDAŁY
Pogrzeb Pawła Dudały odbędzie się w środę 31 lipca o godzinie 11 na cmentarzu przy ul. Grabiszyńskiej. – Prosimy o przyniesienie kwiatów w kolorze białym – zaapelowali bliscy zmarłego.
TRAGICZNY WYPADEK
Paweł Dudała zginął na miejscu w wypadku, do którego doszło w miniony wtorek wieczorem na wschodniej obwodnicy Wrocławia. Niedaleko ronda w Łanach zderzyły się dwa samochody osobowe. W wypadku, oprócz Pawła Dudały, zginęli dwaj sportowcy – 28-letni trener piłkarskiego Orła Prusice Łukasz Kuczer oraz 23-letni piłkarz tego klubu, student wrocławskiej AWF Kacper Błaszczyk.





