
7004 osoby wyjechały na stałe z Wrocławia w 2022 roku – wynika z opublikowanych właśnie danych Głównego Urzędu Statystycznego. To o pół tysiąca więcej niż jeszcze przed dwoma laty. 4756 wrocławian wyjechało na wieś, prawie 2000 – do innych miast. Nieco ponad 250 osób opuściło Polskę.
Wśród tych, którzy wyjechali z Wrocławia przeważają osoby w wieku 25 – 34 lata. Często mają już dzieci. W ciągu roku we Wrocławiu ubyło ponad 1600 maluchów, które nie skończyły jeszcze 10 lat. Jakie regiony najchętniej wybierają ci, którzy opuszczają Wrocław? Według GUS, w zdecydowanej większości zostają na Dolnym Śląsku – aż 4236 wrocławian wyniosło się w ciągu roku na dolnośląską wieś, a nieco ponad 950 wybrało inne miasto regionu. Na drugim miejscu wśród kierunków migracji wrocławian jest województwo mazowieckie, na trzecim – opolskie, na czwartym – lubuskie, a na piątym – łódzkie.
Wśród tych, którzy wyjechali z Wrocławia są Monika i Kamil – młoda pani inżynier i geodeta. Jeszcze w czasie studiów zamieszkali na Jagodnie. Wytrzymali tam pięć lat. – To był dramat. Prawdziwa udręka – wspominają. – Życie w ciągłym biegu i w ciągłym stresie. Od rana korek w drodze do pracy, potem jeszcze większy w drodze powrotnej. W sklepach niewyobrażalne kolejki. Wokół obcy dla siebie ludzie, każdy wpatrzony tylko w czubek własnego nosa – opowiada pani Monika. – Komunikacja miejska? Wolne żarty! Przecież na tramwaj Jagodno nie zasłużyło, a autobus, jeśli już łaskawie przyjechał, to tak zapchany, że jazda nim to wątpliwa przyjemność.
Mieszkanie na Jagodnie sprzedali. Kupili znacznie większe w Trzebnicy. Zostało jeszcze na nowe auto. – Przydaje się, bo dojeżdżamy nim do pracy we Wrocławiu. Jak długo? Dojazd z Trzebnicy zajmuje 10 minut. Potem do biura w centrum mam jeszcze jakieś 15 minut. Rzadko podróż trwa dłużej niż pół godziny – mówi była już wrocławianka. – Jeżdżąc z Jagodna niekiedy przekraczałam dwie godziny w jedną stronę. Jak łatwo policzyć, zyskałam dla siebie trzy godziny dziennie. I spokój.






