
Krzyki i piski dobiegające z okolic Mostu Sikorskiego we Wrocławiu na równe nogi w środku nocy postawiły dziś ratowników WOPR z Wrocławia. Chwilę po godzinie 3 ktoś zadzwonił pod numer 112 z informacją o osobie wzywającej pomocy nad Odrą. – Według zgłaszającej, ktoś mógł wpaść do wody – relacjonuje Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.
Po dotarciu na miejsce ratownicy zauważyli… mężczyznę, próbującego wyłowić telefon, który wpadł mu rzekomo do Odry.
Wraz z policjantami ratownicy odprowadzili mężczyznę w bezpieczne miejsce. Sprawę przejęła policja. – Ostrzegamy! Znalezienie przedmiotu, który wpadł do Odry jest niemal niemożliwe, a już na pewno nie telefonu. Ryzykowanie zdrowia i życia dla kilku tysięcy złotych, to jest właśnie brak zdrowego rozsądku i brawura – od wielu lat najczęstsza przyczyna utonięć – kwitują ratownicy.





