
Krążyłyśmy, krążyłyśmy i od godziny nie możemy wyjść – mówiła dyżurnemu policjantowi kobieta, która z koleżanką zabłądziła na jednym ze szlaków Ślęży. Gdy zrobiło się ciemno, schowały się na drzewie. Bały się niedźwiedzi.
– Sytuacja choć z perspektywy czytelnika może wydać się dość blacha, dla jej uczestników zapewne taką nie była. Zmrok w środku lasu masywu górskiego może być dość przerażający – mówi Aleksandra Freus z policji. – Jednak zimna krew oraz odpowiednia reakcja służb spowodowała, że interwencja miała swoje szczęśliwe zakończenie. Około godziny 18:20 kobiety zauważone zostały przez policjantów, a znaki o swojej lokalizacji dawały latarką, którą co ważne miały przy sobie – tłumaczy.
Policja udostępniła nagranie rozmów kobiet z dyżurnym policji. Ten szybko znalazł sposób, jak pomóc turystkom. Wytłumaczył im, jak odczytać z telefonu komórkowego swoją lokalizację. Na miejsce wysłał patrol, a kobietom poradził, by wypatrywały niebieskich świateł. Posłuchajcie nagrania!






