
Kupujesz bilet na autobus w Legnicy i na jego podstawie możesz jeździć tramwajem we Wrocławiu, pociągiem w Wałbrzychu, autobusem w Oleśnicy… To plany nowego marszałka województwa dolnośląskiego Pawła Gancarza. – To jest coś, co myślę, że byłoby na pewno rewolucją i czymś, co można by było potem naśladować w skali całego kraju – ogłosił.
Jak dodał marszałek, rozmowy na temat takiego pomysłu rozpoczął jeszcze będąc wiceministrem transportu. Była koncepcja, by taki bilet wprowadzić w całej Polsce, ale okazało się to nierealne. Wrócił więc pomysł, by pilotażowo objąć nim tylko Dolny Śląsk. – Może Dolny Śląsk to będzie to pierwsze województwo, które da przykład i pomysł, i wskaże metody, jak to zrobić – powiedział Paweł Gancarz na antenie Radia Wrocław.
Kiedy? Na razie nie padają żadne daty. To skomplikowany proces, bo wymaga porozumienia wszystkich samorządów – lokalne linie autobusowe należą bowiem do gmin i powiatów, a te formalnie w żaden sposób nie podlegają marszałkowi województwa. Najtrudniejsze z pewnością będą rozmowy o pieniądzach – to z ich powodu od trzech lat nie ma porozumienia w sprawie biletu aglomeracyjnego między władzami Wrocławia i Dolnego Śląska. Po wyborach samorządowych rozmowy wznowiono.






