
Na biurko prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka trafił projekt budowy naziemnego przejścia dla pieszych przed Galerią Dominikańską. Miałoby umożliwić pieszym przejście w stronę ul. Oławskiej i Rynku bez konieczności korzystania z przejścia podziemnego. Ale pomysł prezydentowi się nie podoba. Jak tłumaczy Jacek Sutryk, musi też pamiętać o pieszych.
Propozycję stworzenia nowego naziemnego przejścia dla pieszych przygotował miejski radny Koalicji Obywatelskiej Jakub Nowotarski. Powołuje się na przyjętą przez radę miejską wrocławską politykę mobilności. – Ruch pieszy i jego funkcjonowanie mają znaczący wpływ na ocenę jakości życia w mieście. Miasta, które oferują rozwiązania przyjazne dla pieszych i osób o ograniczonej sprawności, są wysoko oceniane przez ich mieszkańców i gości oraz wskazywane jako warte zamieszkania – podkreśla radny.
Dalej argumentuje: – W przeszłości przez lata komfort pieszych wrocławian był pomijany. W efekcie wybudowano wiele kładek czy przejść podziemnych, które utrudniały codzienne funkcjonowanie pieszym, a zwłaszcza pieszym o ograniczonej mobilności ruchowej, np. rodzicom, z dziećmi, osobnom starszym czy seniorom. W efekcie pewne grupy osób skazane są do pokonania znacznie dłuższej drogi niż wynikałoby to z naturalnego ciągu komunikacyjnego. Dlatego zamiast nadrabiać znaczną ilość drogi, niektórzy decydują się na desparackie rozwiązanie i przekraczanie jezdni po drodze rowerowej. Jest o niezgodne z przepisami, a przede wszystkim niebezpieczne.
Co na to prezydent? Co do zasady się zgadza. Ale na nowe przejście się nie zgadza. – Należy dążyć do kształtowania węzłów
komunikacyjnych w centrum miasta jako jednopoziomowych, w szczególności dla ruchu pieszego. Zmiany te muszą jednak przebiegać w koordynacji z innymi procesami inwestycyjnymi oraz uwzględniając realne alternatywy dla uczestników ruchu – podkreśla Jacek Sutryk.
– W miejscu, które wskazał Pan na rysunku znajdują się obecnie wejścia do tunelu podziemnego. Na południe od tej lokalizacji potoki ruchu są rozdzielone w taki sposób, że przejście musiałoby być wieloetapowe, przy czym bez dużej przebudowy niemożliwe byłoby zapewnienie odpowiedniego poziomu wygody i bezpieczeństwa korzystającym z tego przejścia – pisze do radnego. – Na północ od wejść do tuneli znajdują się perony przystankowe, a zaraz za nimi – w odległości około 100-120 m od lokalizacji wskazanej w Pana interpelacji – wyznaczone są przejścia w poziomie terenu. W roku 2019 częściowo przebrukowany został chodnik po stronie wschodniej placu, aby ułatwić osobom poruszającym się na wózkach/z wózkami, dotarcie do tych przejść bez konieczności pokonywania dłuższych odcinków wykonanych z nierównej kostki kamiennej. Ponadto od 2021 roku funkcjonuje przejście w poziomie terenu przez południowy wlot węzła komunikacyjnego przy placu Dominikańskim. Na razie ma on standard tymczasowy, jednak projektowane jest rozwiązanie docelowe, które wdrażane będzie w przyszłym roku – argumentuje prezydent Wrocławia. – Skrzyżowanie na placu Dominikańskim jest bardzo złożone. Obsługuje strategiczne połączenia tramwajowe we wszystkich kierunkach, jest jednym z ważniejszych węzłów
przesiadkowych w centrum, przenosi także relacje kołowe we wszystkich kierunkach. Obie relacje kołowe po osi Oławska-Kazimierza Wielkiego prowadzone są w większości w tunelach, dzięki czemu „uwolnione” są relacje tramwajowe na poziomie terenu. W takim
układzie nie ma możliwych do wykorzystania rezerw w programach sygnalizacyjnych na otwarcia dla kolejnych użytkowników – dodaje.
– Porównując do wykonanych już przejść dla pieszych w poziomie terenu, muszę podkreślić, że proponowane rozwiązanie nie jest stosunkowo prostą zmianą, jak miało to miejsce na Rondzie Reagana, pl. Strzegomskim, pl. Jana Pawła II, ul. Legnickiej, czy ul. Grabiszyńskiej. Wymagałoby większej przebudowy – jak w przypadku przejścia w ciągu ulicy Świdnickiej. Co jednak najważniejsze, wiąże się z istotną ingerencją w funkcjonowanie ruchu samochodowego i tramwajowego na tym węźle – zaznacza Jacek Sutryk.





