
Był coraz popularniejszym celem spacerów i rowerowych wycieczek, atrakcją dla dzieci i wdzięcznym bohaterem zdjęć. Drewniany mostek nad rzeką Widawą istniał od lat i nikomu nie przeszkadzał. Dopiero gdy stał się popularny, obudzili się urzędnicy. Orzekli, że stwarza zagrożenie i polecili przeprawę rozebrać.
Kto zbudował drewniany mostek nad Widawą? Nie wiadomo. Przez długie lata mało kto o nim wiedział. Wreszcie pojawił się w mapach Google, zaczęły o nim pisać lokalne portale. Tak stał się popularny. Na rowerach przyjeżdżały tu całe rodziny, dzieci wspinały się po drewnianej konstrukcji, a nieco starci robili zdjęcia na Instagram.
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu uderzył jednak pięścią w stół. To ta instytucja jest gospodarzem Widawy, a o budowy drewnianego mostku nikt jej nie zgłaszał. Urzędnicy uznali, że przeprawa stwarza ” “realne zagrożenie dla zdrowia i życia korzystających z niej przechodniów”. “Działania musieliśmy podjąć niezwłocznie, zaraz po otrzymanym zgłoszeniu. Zostały podjęte przede wszystkim z myślą o bezpieczeństwie mieszkańców.” – oznajmili urzędnicy. Dodali, że kładka była samowolą budowlaną. “Niestabilna konstrukcja w fatalnym stanie technicznym mogła w każdej chwili się zawalić, narażając na niebezpieczeństwo przechodniów” – uznał urząd.






