
O włos od tragedii na Odrze we Wrocławiu. Dwie młode osoby cudem uniknęły śmierci po tym, gdy ich auto wjechało do rzeki. Za kierownicą siedziała osiemnastolatka bez prawa jazdy.
Wszystko działo się w pół do drugiej w nocy na wrocławskim Janówku. – W samochodzie były dwie osoby. Udało im się opuścić pojazd o własnych siłach i przedostać się na jego dach. Potem samodzielnie przedostały się na brzeg. Samochód zatonął pięć metrów dalej – opowiadają ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu. Młodej kobiecie i jej 19-letniemu pasażerowi nic się nie stało, byli jedynie mokrzy od stóp do głów.
W akcji ratowniczej, oprócz woprowców, uczestniczyli policjanci, strażacy i pogotowie ratunkowe.





